Postaw na sport
Michał Górniak
Sportowiec
Home«
Sylwetka«
Aktualności«
Prasa«
Kariera«
Drużyna«
Galeria«
Księga gości«
Sponsorzy«
Wyniki/Zawody«
Kontakt«
Mój sprzęt«
Kalendarz startów«
Aktualności
Sobota 28.04.2012
Do Owińsk, gdzie rozgrywany był maraton zdecydowałem się pojechać niemal w ostatniej chwili. Tzn. jechać miałem, ale z Magdą, ona z, ja bez numeru. Dzień przed pojawiła się jednak okazja startu i ją wykorzystałem. Wybrałem dystans Mega 57km - takie przetarcie przed MW i AMW w Obornikach. No ale na starcie Marek Konwa, więc wolno być nie mogło.. Od startu odjechaliśmy z Marianem i do Dziewiczej góry było ok, chociaż czułem że pogoda i takie tempo szybko mnie ukatrupią. No i za Dziewiczą odpuściłem Marka i pojechałem sam. Doszedł Mateusza Mroza, kolega z teamu i wraz z Gerardem Wlekłym jechaliśmy razem do rozjazdu Mega/Giga. Później jechałem solo, jednak równym tempem. Na drugim tego dnia przejeździe przez Dziewiczą pan Ryszard Pawlak poinformował mnie, że jestem 3min za Markiem. Ucieszyłem się, że udało mi się trzymać tempo jadąc samemu. Niestety, za Dziewiczą zaczął się koszmar. Przez jakieś 10km ZERO oznaczenia. Pozrywane strzałki albo ich brak. A oszczędzając na ludziach obstawiających trasą efekt mógł być jeden - zgubiłem trasę i spadłem na 5. miejsce.. Oczywiście nie omieszkałem zjebać orga, co jest normalną reakcją jeśli o mnie chodzi w takich sytuacjach. Miała być nagroda pocieszenia, nie było - trudno. Ja więcej na taką amatorkę nie jadę, szkoda moich nerwów. Jutro wyścig w Obornikach, później 3 dni w Szklarskiej Porębie:) Następnie 3.03 Marek Konwa Race, 5.03 Powerade w Złotym Stoku a 6.03 najprawdopodobniej AZS MTB CUP w Bydgoszczy. Bawimy się! :)
Sobota 28.04.2012
Wyścig w Warszawie zmienił w tym roku lokalizacje, co obudziło we mnie sporo wątpliwości - Warszawa nie ma potencjału co do tras i rezygnacja z Fortów Bema nie napawała optymizmem.
Trasa na Wacie rozczarowała. Było nawet sporo sekcji technicznych, wąskich, po hopkach ale do 4X czy coś, nie do XC.. Brak podjazdów i wógóle - prawie jak na szosie. No właśnie 'prawie' - bo błoto podwyższyło level nieznacznie. Sprzęt dostał po dupie, dupa zmokła i tyle.
Sam wyścig? Od początku odjechali Baranek z Michalskim - byli tego dnia poza zasięgiem. Jechałem w grupie z zawodnikami WKK i Wiktorem z Torq. Wojtek się trochę telepał, bo był to jego pierwszy wyścig w sezonie i musiałem po jego błędach nadganiać. Po kolejnym sam popełniłem błąd i zostałem. Jechałem swoje, mając świadomość sporej przewagi. Reasumując - ostatnie 2 z 8 rund jechałem solo, bez spiny. 7.Open i 4. w U23 to niezły wynik. Dodatkowa wygrany w postaci badań wydolnościowych osłodziła wyjazd;)
Sobota 28.04.2012
Dzisiejszy wyścig rozpoczął cykl, który w tym roku ma dla mnie szczególne znaczenie. Chcę zaistnieć w generalce najtrudniejszego cyklu maratonów w kraju. Zależało mi na tym, aby rozpocząć go z wysokiego "C". Udało się, chociaż wcale się na to nie zapowiadało..
Przed startem pojechałem za potrzebą za 'krzaczek'. Postanowiłem zrobić kilka przyspieszeń, rozgrzać nogę. Po jednym z przyspieszeń rowerem szarpnęło i omal nie wybiłem zębów - zerwałem łańcuch. Jak się okazało później, montowane(nie przeze mnie) koła były słabo dopięte, i dlatego też tylne na skutek dużej siły się po prostu wypięło. W panice poleciałem do auta(a było 15min do startu), jednak pomógł mi Gekon, który miał spinki i skuwacz. Spinka na 8mke do łańcucha 10tki...? Napęd działał jak chciał i entuzjazm zastąpiła trwoga. No ale ...
Piątek 06.04.2012
Ostatni wyścig serii Northtec MTB Zimą nie poszedł po mojej myśli. Jechało mi się bardzo opornie, a spowodowane to było w dużej mierze dość bolesnym urazem kolana, którego nabawiłem się 2 dni wcześniej. Podczas treningu przy pełnej prędkości straciłem na głębokim błocie kontrolę nad rowerem i wpadłem do błotnistej mazi, pod którą były ostre kamienie.. Jaki efekt? Poważne rozcięcie kolana i wizyta w szpitalu. Później zabawa z opatrunkami, kulenie itp. Na wyścigu to wszystko się odbiło i dojechałem do mety 11. w M2, kończąc cyklu na miejscu 6.
Następnie odbyło się zgrupowanie w Szklarskiej Porębie, po którym miałem jechać Kujawię XC. Wyszło tak, że nie pojechałem, a szkoda. Ale nogi nie było i możę dobrze się stało. Za to tydzien później zaczął się sezon na dobre - Fortuna Thule w Gnieźnie.
...
Sobota 24.03.2012
Sobota, 24.03.2012
2:30h - 45km
Z powodu wyjazdu i pociągu Kuby zdecydowaliśmy się ruszyć w teren krótko po 9. Dojechaliśmy do Zakrętu Śmierci, skąd zjechaliśmy poznanym dzień wcześniej szlakiem, aż do serpentyn, którymi zjechaliśmy dalej w dół, do Piechowic. Stąd ruszyliśmy na Zamek Chojnik. Po wspinaczce i kultowym już zjeździe wspięliśmy się na przełęcz Jagniątków oraz na taras Złoty Widok. Dalej już w dół naszym ulubionym zjazdem zielonym szlakiem do Wodospadu Szklarki. Na dole okazało się, że Kuba przy sklepie zostawił bidon, więc.. powtórka z rozrywki :) Stąd do hotelu. Tego dnia odczuwaliśmy już trudy poprzednich dni.

Reasumując: około 15h w siodełku i niemal 300km - to nasz 4-dniowy dorobek. To może nie jest najważniejsze - liczą się te kilometry w pionie, a ich nie brakowało. Nikt nie odpuszczał, tempo cały czas było przyzwoite. Wszyscy realizowali własne założenia treningowe, które miejmy nadzieję przyniosą efekty w sezonie.
[1] 2 3 4 5 6 7 8 9 ... [Następne] [Koniec] 
KSIĘGA GOŚCI
Qrczakos xD
No nowy wyglad stronki lajtowy xD koszulki pierwsza klasa :D pozdro :D sukcesow zycze :P
SONDA
brak
Michał LOSOWE ZDJĘCIE
Górniak POLECAM STRONY
LICZNIK WEJŚĆ
Ilość wizyt:
110152
Ilość odsłon: 745888
Strona prowadzona jest w serwisie www.LudzieSportu.pl - postaw na sport © LudzieSportu.pl
Michał Górniak - strona główna